Zniknięcie luksusowego auta: Jak odzyskano 137 000 złotych po oszustwie?

Przedsiębiorcy z regionu padli ofiarą nietypowego oszustwa, gdy jeden z nowych klientów firmy leasingowej zniknął wraz z pojazdem wartym 137 tysięcy złotych. Mimo przejścia przez wszystkie wymagane procedury weryfikacyjne, mężczyzna przestał regulować należności, a kontakt z nim został nagle zerwany.

Niepokojący brak kontaktu i utrata auta

Firma leasingowa, która od początku postępowała zgodnie z przyjętymi standardami bezpieczeństwa, nie odnotowała żadnych nieprawidłowości podczas zawierania umowy. Zarówno dokumentacja, jak i kondycja finansowa klienta nie budziły zastrzeżeń. Problemy pojawiły się dopiero po kilku miesiącach współpracy – regularne wpłaty ustały, a próby skontaktowania się z kontrahentem nie przynosiły rezultatu. Wkrótce potem okazało się, że również wydany w ramach leasingu samochód zniknął.

Sprawna interwencja służb

W obliczu utraty wartościowego mienia, właściciele firmy niezwłocznie powiadomili policję. Sprawą zajęli się funkcjonariusze specjalizujący się w przestępstwach gospodarczych, którzy wykorzystali zgromadzone informacje do szybkiego namierzenia pojazdu. Samochód odnaleziono w jednej z posesji na terenie Sulejówka i zabezpieczono, po czym wrócił on do firmy leasingowej.

Postępowanie prokuratorskie i konsekwencje dla sprawcy

Materiały dowodowe zostały przekazane do dalszego śledztwa prowadzonego pod okiem prokuratora. Osoba podejrzana o przywłaszczenie samochodu musi liczyć się z odpowiedzialnością karną, za co grozi nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Cała sytuacja stanowi istotne ostrzeżenie dla lokalnych przedsiębiorstw. Jak pokazuje ten przypadek, nawet dokładne procedury weryfikacyjne nie zawsze są w stanie uchronić firmę przed nieuczciwymi kontrahentami. Przedstawiciele biznesu powinni regularnie doskonalić systemy zabezpieczeń i monitorować przebieg współpracy z nowymi klientami, by zminimalizować ryzyko podobnych zdarzeń.

Źródło: Komenda Stołeczna Policji