Policyjna interwencja w jednym z leśnych zakątków powiatu wołomińskiego zakończyła się rozbiciem grupy podejrzanej o rozbieranie skradzionych samochodów. Sprawa porusza lokalną społeczność, ponieważ funkcjonariusze natrafili na ślady działalności paserskiej o znacznej skali.
Policyjna akcja i ucieczka podejrzanych
W miniony weekend funkcjonariusze policyjnej grupy „Orzeł” prowadzili działania w rejonie rozległych kompleksów leśnych powiatu wołomińskiego. W głębi zarośli odnaleźli białą Toyotę pozbawioną tablic rejestracyjnych. Wkrótce na miejsce podjechał bus, z którego wysiadło trzech mężczyzn. Ich zachowanie sugerowało przygotowania do rozbiórki auta na części. Policjanci natychmiast podjęli interwencję, lecz podejrzani próbowali zbiec – dwóch z nich wskoczyło do busa, którego kierowca usiłował potrącić policjanta. Trzeci mężczyzna podjął ucieczkę pieszo i zaatakował funkcjonariusza podczas pościgu. Ostatecznie wszyscy zostali zatrzymani, jednak w wyniku interwencji jeden z policjantów doznał urazu twarzy.
Odnalezione pojazdy i części
Dalsze działania śledczych doprowadziły do ujawnienia, że zabezpieczona Toyota pochodziła z kradzieży na warszawskiej Białołęce, dokonanej minionej nocy. Na pobliskiej posesji znaleziono rozmontowane elementy tego samochodu oraz liczne części z widocznymi numerami VIN. Analiza zabezpieczonych przedmiotów wskazuje, że pochodzą one z aut skradzionych w Warszawie i okolicznych miejscowościach.
Śledztwo ujawnia skalę procederu
W toku dochodzenia policjanci trafili także do kolejnej lokalizacji w powiecie, gdzie natrafili na kontenery pełne samochodowych części. Wstępne ustalenia pozwalają stwierdzić, że elementy te pochodzą nawet z sześciu różnych Toyot, a ich łączna wartość może przekraczać pół miliona złotych. Wszystkie odnalezione części zostały zabezpieczone, trwają ich szczegółowe oględziny.
Prokuratorskie zarzuty i decyzja sądu
Zatrzymani mężczyźni usłyszeli w Prokuraturze Rejonowej w Wołominie zarzuty dotyczące paserstwa. Dwóm z nich postawiono dodatkowo zarzuty związane z czynną napaścią na policjantów, a trzeci odpowie za użycie przemocy wobec funkcjonariusza. Cała trójka była wcześniej notowana za podobne przestępstwa. Sąd w Wołominie, mimo wniosku o areszt, zdecydował się nie stosować wobec podejrzanych środków zapobiegawczych i zwolnił ich do domu.
Źródło: Aktualności Komenda Stołeczna Policji
