Wydarzenia związane z naruszeniem procedur w Policji w Warszawie wzbudziły wiele kontrowersji i pytań dotyczących ich prawidłowego funkcjonowania. Zgłoszenie o incydencie dotarło do dyżurnego Oddziału Prewencji Policji (OPP) o godzinie 5:30 rano. Warto podkreślić, że przed tym momentem przełożeni nie mieli wiedzy o możliwym przestępstwie ani o naruszeniu zasad przez funkcjonariuszy, którzy mieli spożywać alkohol wbrew obowiązującym przepisom.
Szybka reakcja policji
Po otrzymaniu zgłoszenia, zgodnie z obowiązującymi procedurami, natychmiastowo poinformowano odpowiednie jednostki. Wśród nich byli: zastępca dowódcy OPP w Warszawie, naczelnik wydziału psychologów KSP, dyżurny Komendy Stołecznej Policji (KSP), zastępca Komendanta Stołecznego Policji, a także wydział kontroli KSP. Zawiadomiono również zastępcę Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie, Biuro Spraw Wewnętrznych Policji (BSWP) oraz Prokuraturę Rejonową w Piasecznie.
Zatrzymanie i działania procesowe
Sprawca, który dopuścił się przestępstwa, został przetransportowany na teren OPP w Warszawie po godzinie 7:00. Pozostawał do dyspozycji prokuratury do czasu jego formalnego zatrzymania, które miało miejsce o godzinie 14:45. Zatrzymanie nastąpiło po zakończeniu czynności procesowych z pokrzywdzoną osobą. Bezpośrednio po incydencie, który wydarzył się około godziny 3:30, sprawca udał się do swojego domu, co było możliwe, ponieważ informacja o zdarzeniu nie była znana poza uczestnikami.
Wsparcie psychologiczne i dalsze kroki
Od początku incydentu, zarówno poszkodowanej, jak i rodzinie sprawcy, zapewniono wsparcie psychologiczne. Kontrolne działania prowadzone przez Komendę Stołeczną Policji (KSP) oraz Komendę Główną Policji (KGP) są w toku. Niemniej jednak można z całą pewnością stwierdzić, że wszystkie procedury w tego typu sytuacjach zostały wdrożone natychmiast. Pomimo że sprawca był funkcjonariuszem, Policja jednoznacznie stanęła po stronie ofiary. Wszczęto pilną procedurę wydalenia sprawcy z formacji, podkreślając, że Policja nie toleruje naruszeń prawa we własnych szeregach.
Źródło: facebook.com/komendastolecznapolicji
