Nauczyciele z Kujawsko-Pomorskiego protestują w Warszawie: Żądają wyższych pensji!

We wrześniowy poranek bydgoscy nauczyciele wraz z kolegami z całego województwa kujawsko-pomorskiego pojadą do stolicy, aby przed gmachem Ministerstwa Edukacji Narodowej wyrazić sprzeciw wobec obecnej polityki płacowej. Protest zaplanowano na 1 września o godzinie 11:00.

Związkowcy żądają konkretnych rozwiązań

Organizatorzy z Związku Nauczycielstwa Polskiego jasno określili swoje oczekiwania. Domagają się 10-procentowego wzrostu płac oraz systemu powiązania wynagrodzeń z przeciętną krajową. Ich zdaniem, mimo wcześniejszych podwyżek, zarobki pedagogów wciąż nie nadążają za galopującą inflacją i rosnącymi kosztami życia.

Małgorzata Grzybowska z bydgoskiego oddziału ZNP informuje, że liczba uczestników będzie ograniczona. Związkowcy nie chcą zakłócać przygotowań szkół do rozpoczęcia nowego roku szkolnego, jednocześnie planują wyraźnie zamanifestować swoje stanowisko.

Niepewność przed nowym rokiem szkolnym

Środowisko nauczycielskie z regionu boryka się z wieloma problemami wykraczającymi poza kwestie finansowe. Pedagodzy sygnalizują obawy związane z planowaniem zajęć, niepewnością co do liczby nadgodzin oraz brakiem społecznego uznania dla swojej pracy. Szczególnie frustrujące okazują się przepełnione klasy i rosnące wymagania wobec nauczycieli przy jednoczesnym braku odpowiedniego wsparcia.

Resort edukacji broni swojej polityki

Ministerstwo Edukacji Narodowej odpiera zarzuty związkowców, wskazując na ograniczenia budżetowe oraz wcześniejsze działania na rzecz środowiska. Urzędnicy przypominają o styczniowej podwyżce z 2024 roku, którą określają jako jedną z najwyższych w historii polskiej oświaty.

Resort tłumaczy, że obecne możliwości finansowe państwa są ograniczone przez rosnące wydatki na programy społeczne i obronność. Jednocześnie wprowadzane są inne udogodnienia, takie jak wyższe nagrody jubileuszowe czy lepsze warunki odpraw emerytalnych, choć generują one dodatkowe koszty dla samorządów.

Nauczyciele z Bydgoszczy, Torunia i Włocławka liczą, że ich głos dotrze do decydentów i przyniesie oczekiwane zmiany w systemie wynagrodzeń. Protest ma charakter pokojowy i ma zwrócić uwagę na trudną sytuację jednej z najważniejszych grup zawodowych w kraju.