Warszawa stoi przed kluczową decyzją dotyczącą ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu. Radni z poszczególnych dzielnic będą w najbliższych dniach decydować o losie dwóch projektów uchwał, które mogą wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach już od godziny 22:00 lub 23:00.
Dwa scenariusze dla mieszkańców stolicy
Warszawiacy mogą spodziewać się jednego z dwóch rozwiązań. Projekt prezydenta Rafała Trzaskowskiego przewiduje zakaz od godziny 23:00 z trzymiesięcznym vacatio legis, co oznacza, że sklepy miałyby czas na przygotowanie się do zmian. Alternatywny projekt radnych z Lewicy i ruchu Miasto Jest Nasze jest bardziej restrykcyjny – zakaz obowiązywałby od 22:00 i wszedłby w życie już po 14 dniach od przyjęcia uchwały.
W praktyce oznacza to, że mieszkańcy po tych godzinach nie będą mogli kupić alkoholu w sklepach całodobowych, stacjach benzynowych czy dyskontach. Restauracje i puby pozostaną bez zmian.
Mapa poparcia w dzielnicach – gdzie mieszkańcy są za ograniczeniami
Analiza dotychczasowych głosowań pokazuje wyraźny podział w stolicy. Zdecydowane poparcie dla nocnych ograniczeń wyraziły Bielany, Śródmieście i Ochota – dzielnice, w których mieszkańcy najczęściej skarżą się na nocne zakłócenia związane z piciem alkoholu w przestrzeni publicznej.
Burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk argumentuje swoje stanowisko konkretnymi danymi: „Otrzymujemy dziesiątki próśb miesięcznie od mieszkańców, którzy skarżą się na hałas i wandalizm w okolicach sklepów całodobowych”.
Na przeciwnym biegunie znajdują się Wesoła i Bemowo, których władze obawiają się negatywnych skutków dla lokalnych przedsiębiorców. Dotychczas dziewięć dzielnic zagłosowało przeciwko, a trzy poparły ograniczenia.
Co mówią doświadczenia innych miast
Praktyczne efekty nocnych zakazów można już obserwować w innych polskich miastach. Kraków odnotował 50-procentowy spadek interwencji służb po wprowadzeniu podobnych regulacji, co przekłada się na spokojniejsze noce dla mieszkańców centrum.
Gdańsk, Bydgoszcz czy Biała Podlaska również zdecydowały się na całkowite ograniczenia, podczas gdy Poznań i Wrocław wprowadzili zakazy jedynie w centralnych dzielnicach. Te różne podejścia pokazują, że każde miasto może dostosować regulacje do swoich potrzeb.
Obawy przedsiębiorców i mieszkańców
Przeciwnicy ograniczeń, na czele z burmistrzem Wesołej Marianem Mahorem, wskazują na ryzyko rozwoju szarej strefy. Właściciele sklepów całodobowych ostrzegają przed spadkiem obrotów nawet o 30 procent, co może prowadzić do zwolnień pracowników nocnych zmian.
Krytycy proponują alternatywne rozwiązania: wzmożone kontrole sprzedaży nieletnim, programy profilaktyczne w szkołach oraz lepsze oświetlenie miejsc, gdzie dochodzi do nocnych libacji.
Najbliższe tygodnie będą kluczowe
W nadchodzących dniach głosować będą jeszcze Targówek, Żoliborz i pozostałe dzielnice, które mogą przechylić szalę w którąkolwiek stronę. Ostateczna decyzja Rady Warszawy zapadnie po zakończeniu konsultacji we wszystkich częściach miasta.
Niezależnie od wyniku, mieszkańcy stolicy mogą spodziewać się, że temat nie zostanie zamknięty jednym głosowaniem. Doświadczenia innych miast pokazują, że skuteczność nocnych zakazów będzie można ocenić dopiero po roku ich funkcjonowania, analizując statystyki policyjne i opinie lokalnych społeczności.