Udostępnianie zdjęć i filmów z udziałem policjantów bez ich wyraźnej zgody jest niezgodne z obowiązującym prawem – potwierdza to najnowszy prawomocny wyrok warszawskiego sądu. W ostatnich miesiącach temat ten budzi rosnące emocje, bo coraz częściej mieszkańcy dokumentują policyjne interwencje, a nagrania natychmiast lądują w internecie. Choć rejestrowanie działań funkcjonariuszy jest dozwolone, granicą, której nie wolno przekraczać, jest publiczne rozpowszechnianie ich wizerunku i danych osobowych.
Sądowa decyzja po incydencie z Warszawy
Rozstrzygnięta właśnie sprawa dotyczyła sytuacji, do której doszło 16 maja 2021 roku. W trakcie jednej z interwencji policyjnych zatrzymany mężczyzna nie tylko filmował czynności funkcjonariuszy, ale później opublikował nagranie – wraz z nazwiskiem policjanta – na portalu społecznościowym. Policjant z Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV postanowił dochodzić swoich praw w sądzie.
Co dokładnie mówią przepisy?
Zgodnie z polskim prawem, wizerunek policjanta nie jest dobrem publicznym – także wtedy, gdy pełni on służbę. Jego publikacja wymaga zgody zainteresowanego, a dane osobowe podlegają ochronie. Przepisy są tu jednoznaczne: nawet jeśli interwencję obserwuje tłum lub nagranie ma charakter informacyjny, udostępnianie wizerunku i nazwiska bez zezwolenia stanowi naruszenie dóbr osobistych funkcjonariusza.
Wyrok, który wyznacza standardy
Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że autor nagrania musi wypłacić funkcjonariuszowi 20 tysięcy złotych odszkodowania, a ponadto pokryć koszty postępowania w wysokości 4280 złotych. Dodatkowo zobowiązano go do usunięcia wszystkich materiałów, które naruszały prywatność i dobre imię policjanta. To wyraźny sygnał, że internetowe publikacje nie są poza kontrolą wymiaru sprawiedliwości.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Ten precedensowy wyrok podkreśla, że korzystanie z mediów społecznościowych nie zwalnia z odpowiedzialności za treści, które tam trafiają. Udostępnienie wizerunku policjanta lub innych funkcjonariuszy bez ich zgody grozi poważnymi konsekwencjami – od wysokiego odszkodowania, przez kosztowny proces, po obowiązek usunięcia opublikowanych materiałów. Warto pamiętać, że ochrona prywatności dotyczy każdego, niezależnie od pełnionej funkcji.
Dlaczego sprawa jest ważna dla lokalnej społeczności?
Wyrok warszawskiego sądu to nie tylko ostrzeżenie dla osób, które dokumentują działania służb mundurowych. To także wyjaśnienie, jak należy odpowiedzialnie korzystać z nowych technologii i gdzie przebiegają granice wolności słowa w sieci. Przede wszystkim jednak podkreśla, że szacunek dla prawa i prywatności dotyczy wszystkich, także tych, którzy na co dzień dbają o nasze bezpieczeństwo.
W przypadku wątpliwości, czy można udostępnić nagranie czy zdjęcie z interwencji, najlepiej zasięgnąć porady prawnej, by uniknąć kosztownych błędów. Lokalna społeczność powinna być świadoma, jakie prawa i obowiązki nakładają na nią współczesne technologie.
Źródło: facebook.com/komendastolecznapolicji
